Miecz od dawna wyszczerbiony
January 28th, 2012
Koledzy z redakcji piali z zachwytu nad nowym „Thorgalem”, co w końcu zachęciło i mnie do sięgnięcia po „Statek-miecz”. Niestety, efektem było tylko utwierdzenie się w opinii, że cykl skończył się dawno, dawno temu i marne są szanse na jego reanimację.
Błoto gwałtownie osunęło się pod naszymi stopami i ledwie zdołaliśmy odskoczyć, zanim woda zalała Świątynię Słońca. Szybkimi susami przemierzyliśmy Szkarłatny Las i w ostatniej chwili wskoczyliśmy do helikoptera odlatującego z Przystani Głupców na „Zakazanej Wyspie”. Na szczęście – metalowa kasetka z czterema skarbami żywiołów bezpiecznie tkwiła na dnie plecaka.
To, co się tam dzieje, o zgrozę przyprawia… Najtwardsi kruszeją!
Szał na paranormal romance trwa. Na półkach księgarń roi się od książek, których tematem przewodnim są romanse z wampirami/wilkołakami/skrzyżowaniami harpii, jednorożca i syreny. W „Wilczym miocie” pojawia się wątek miłości między wilkołakiem a człowiekiem, główna bohaterka jest nieziemsko piękna, bohater odważny, dobry i wyrozumiały, w dodatku można powiedzieć, że połączyło ich przeznaczenie. Typowe? Nie do końca.
Koledzy z redakcji piali z zachwytu nad nowym „Thorgalem”, co w końcu zachęciło i mnie do sięgnięcia po „Statek-miecz”. Niestety, efektem było tylko utwierdzenie się w opinii, że cykl skończył się dawno, dawno temu i marne są szanse na jego reanimację.
Błoto gwałtownie osunęło się pod naszymi stopami i ledwie zdołaliśmy odskoczyć, zanim woda zalała Świątynię Słońca. Szybkimi susami przemierzyliśmy Szkarłatny Las i w ostatniej chwili wskoczyliśmy do helikoptera odlatującego z Przystani Głupców na „Zakazanej Wyspie”. Na szczęście – metalowa kasetka z czterema skarbami żywiołów bezpiecznie tkwiła na dnie plecaka.
To, co się tam dzieje, o zgrozę przyprawia… Najtwardsi kruszeją!
Szał na paranormal romance trwa. Na półkach księgarń roi się od książek, których tematem przewodnim są romanse z wampirami/wilkołakami/skrzyżowaniami harpii, jednorożca i syreny. W „Wilczym miocie” pojawia się wątek miłości między wilkołakiem a człowiekiem, główna bohaterka jest nieziemsko piękna, bohater odważny, dobry i wyrozumiały, w dodatku można powiedzieć, że połączyło ich przeznaczenie. Typowe? Nie do końca.
Koledzy z redakcji piali z zachwytu nad nowym „Thorgalem”, co w końcu zachęciło i mnie do sięgnięcia po „Statek-miecz”. Niestety, efektem było tylko utwierdzenie się w opinii, że cykl skończył się dawno, dawno temu i marne są szanse na jego reanimację.
Błoto gwałtownie osunęło się pod naszymi stopami i ledwie zdołaliśmy odskoczyć, zanim woda zalała Świątynię Słońca. Szybkimi susami przemierzyliśmy Szkarłatny Las i w ostatniej chwili wskoczyliśmy do helikoptera odlatującego z Przystani Głupców na „Zakazanej Wyspie”. Na szczęście – metalowa kasetka z czterema skarbami żywiołów bezpiecznie tkwiła na dnie plecaka.